ja pierdole, ale sie slow czepiacie. mowimy dokladnie o tym samym, a wy dalej macie problem .
każde "bujanie jak sie czuje" w hip hopie jest oparte na pracy przepony, chodzilo mi raczej o to zeby jakis matoł nie pomyslal ze moze sie bujac lewo-prawo jak pingwin, bo są i tacy kretyni. nie powiedzialam ze nie obchodzi mnie kompletnie bboying , powiedzialam ze go nie tancze, bo jestem tylko drobną dziewczyną, ktora by nie wytrzymala silowo. zarzucal mi ktos ze nie mam swojego stylu w breaku - nei mam bo go nie tancze, znam tylko jego podstawy. ale kompletnie obcy równiez mi nie jest wrecz przeciwnie - w mojej ekipie jest wielu bboyi i czasami tam cos probuje od nich lapac;) historii hip hopu nie musicie mi opowiadac, ponieważ ją znam. szczena opadla mi tylko dlatego ze ktos powiedzial ze bounce i jacking to to samo, a mnie od zawsze wszyscy mowili ze nie i niech nie probuje tego mylic. owszem i bounce i jack sa nazwami feelingu ale w różnych stylach. tak to prawda, i house i hip hop nie różnia sie tak bardzo jak np cha cha i popping, obydwa są stylami ulicznymi, ale w tym momencie sie czepiacie strasznie. podkreslilam to poniewaz niektore dzieci jukendensu uważają, że to to samo i nie ma żadnej różnicy pomiedzy tymi stylami, a ja nie wiem czy rozmawiam z kims takim czy z osoba ktora sie na tym zna. "proszę Cie nie rozśmieszaj mnie, bans nie jest krokiem,..?" nie zrozumialam czy wg ciebie jest krokiem czy nie. ja w kazdym razie uwazam ze bounce jest feelingiem, czyli czyms wiecej niż zwyklym movesem.
"- teraz to mi szczena opadła, kroki nie opierają się na bounce'ie, bounce musisz mieć cały czas," przepraszam kuźwa, wg mnie powiedziales dokladnie to samo co ja tylko ujales to innymi slowami.
reasumując wg mnie w wiekszosci przypadkow chodzi mi o dokladnie to samo co i wam, tylko ze z mojego pieprzenia nie zawsze mozna wszystko zrozumiec, moze to dlatego.



