Słuchajcie, mam pytanie... Kiedy wychodzicie na parkiet dobrze jest zachować spokój. Ale niestety (zwłaszcza w początkowych fazach tańca turniejowego) ten stres nie jest łatwy do opanowania...
Nie chodzi mi tutaj tylko o brak tremy, stresu przed występem, ale raczej o spokój tańca...
Ja np. kiedy jestem na treningu, czy też w domu, to potrafię tańczyć właśnie tak "spokojnie"... z parkietem, a kiedy jestem na turnieju... to tak jakbym tańczył "nad parkietem"... Czuje się bardzo "niestabilnie" i przez to bardzo traci mój taniec...
Ja uważam, że to kwestia "obycia" się z tańcem, że to przychodzi z czasem...z większymi umiejętnościami tancerza... Ale czy można to jakoś wypracować...??
Myślę, że bardzo dużo tancerzy tak naprawdę tańczy o wiele lepiej, niż pokazuje to na turniejach...
Co sądzicie na ten temat??





