Moderator: Lili

Co do upadków to w mojej karierze tanecznej zdarzył mi się tylko jeden :D Nic mi się nie stało na szczęście ;) Ale gdyby nie ja to moja partnerka już by kilka razy "zaliczyła glebę " xD

Alhana napisał(a):Co do upadków to w mojej karierze tanecznej zdarzył mi się tylko jeden :D Nic mi się nie stało na szczęście ;) Ale gdyby nie ja to moja partnerka już by kilka razy "zaliczyła glebę " xD
No wiesz co?
To partner powinien asekurować partnerkę a nie na odwrót...![]()
A co to był za wypadek konkretnie?

Chyba źle zrozumiałaś moją wypowiedź ;D Napisałem, że gdyby nie je to moja partnerka już by kilka razy leżała na ziemi :D






Alhana, ja też kiedyś bym się o mało nie zabiła, ale paradoks, bo nie na parkiecie podczas tańczenia różnych poślizgowych figur, tylko na prostej drodze na zwykłych, prostych schodach i mając buty na płaskim obcasie. Dosłownie było mi wtedy tak głupio, że chyba spaliłam niezłą cegłę. Całe szczeście, że byłam sama, a w pobliżu nie było znajomych z grupy tanecznej, bo pewnie mieliby ze mnie niezłą polewkę. Po prostu wychodziłam sobie z zajęć i na płaściuteńkich schodach jakoś źle stanęłam, czy noga mi ujechała i zaliczyłam niezłą glebę, co skończyło się tym, że wylądowałam w szynie gipsowej i byłam unieruchomiona przez 4-y tygodnie i w domu chciało mnie rozerwać, bo nigdzie nie wolno było mi wychodzić. A Ty w jaki sposób byś się prawie zabiła? Powiesz mi tak na uszko? Obiecuję, że pary nikomu nie puszczę bez Twojej na to zgody. Ale nie nalegam. Jak chcesz to powiedz.






Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość