Gagatka, oczywiści, że nie...^^ Sama kiedyś się kłóciłam w podobnej xD Ale, tam... Kłótnie to głupota ;] Myślę, że osoby którzy tolerują światopoglądy innych się ze mną zgodzą ;] Dyskusja owszem, ale taka... Normalna - wymiana zdań. To nie musi oznaczać kłótni ;] Starajmy się więc aby nigdy nie wybuchały kłótnie na naszym forum :D
Uciec daleko i uczyć się tańca... To moje marzenie <3
To ja odnowię temat, po części zgadzam się z każdym z Was. Pierwsze primo Lola co uważasz za swój hh? Pokaż mi 3 filmiki. Nie wymieniaj mi filmów typu rize, stomp the yard (oglądałem lubię, wiem że jest tam uliczny hh; jednak chodzi mi o tancerzy nie z tych filmów). Drugie primo, również znam tancerzy, którzy nie idą do ycd bo jedzie komerchą. Medialność i wygląd to piorytety w ycd, a dalej jest taniec. Poniekąd się z tym zgadzam, jeszcze za początków uważałem to za syf, jednak z czasem człowiek dostrzega plusy i minusy. Chociażby Egurola mógłby milczeć, jeżeli nie zna się na danym stylu, a gada że to np. najlepszy krump jaki widział. Oczywiście, że może być najlepszy, skoro żadnego innego nie widział... Jednak to media i oni mocno wyolbrzymiają. Odnośnie street dance, jak sama nazwa wskazuje jest to taniec na ulicy i tu już przez ewolucję zmienia się. To nie tylko Twój "brudny" hh - wiesz o co chodzi - ale również locking, popping, breakdance, krump, tecktonic nawet. Wszystko co powstaje na ulicy, w klubach, opuszczonych salach, czy cholera jeszcze wie, gdzie ludzi poniesie. Dalej Lola bądź Alhana wspominała o technice w hh i powiem Tobie, że modern wymaga znacznie większej techniki niż new style - mimo, że tańczę new style. Miałem do czynienia z elementami baletu czy jak mówiłem modernem. Żeby opanować płynność i gibkość potrzeba więcej czasu niż ogarnięcie paru kroków, izolacji, koordynacji.
[center]Ktokolwiek powiedział, że słońce przynosi szczęście, ten nigdy nie tańczył w deszczu...[/center]
M.J napisał(a):Pierwsze primo Lola co uważasz za swój hh? Pokaż mi 3 filmiki. Nie wymieniaj mi filmów typu rize, stomp the yard (oglądałem lubię, wiem że jest tam uliczny hh; jednak chodzi mi o tancerzy nie z tych filmów).
proste. nawet 4 ci pokaże.
2 z polski :
2 ze świata:
M.J napisał(a):Odnośnie street dance, jak sama nazwa wskazuje jest to taniec na ulicy i tu już przez ewolucję zmienia się. To nie tylko Twój "brudny" hh - wiesz o co chodzi - ale również locking, popping, breakdance, krump, tecktonic nawet.
no bez przesady, nie miej mnie za debila, oczywiście , że o tym wiem. Napisalam o tym w moim pierwszym poscie w tym temacie. Na dodatek mam styczność z tymi stylami. Tecktonic?? Nie..... Definitywnie NIE. Nie mieszaj go do tego, gdyż nie ma on nic wspolnego z kultura hip hop i co za tym idzie, ze street dance.
M.J. napisał(a):Dalej Lola bądź Alhana wspominała o technice w hh i powiem Tobie, że modern wymaga znacznie większej techniki niż new style - mimo, że tańczę new style. Miałem do czynienia z elementami baletu czy jak mówiłem modernem. Żeby opanować płynność i gibkość potrzeba więcej czasu niż ogarnięcie paru kroków, izolacji, koordynacji.
przecież nikt temu nie zaprzecza wyjaśniałam koledze, ze w hh istnieje technika a nie bezsensowne machania kończynami.
tyle. błagam zakonczcie juz ten temat, gdyz jest on dla mnie męczący..
M.J napisał(a):Dalej Lola bądź Alhana wspominała o technice w hh i powiem Tobie, że modern wymaga znacznie większej techniki niż new style - mimo, że tańczę new style. Miałem do czynienia z elementami baletu czy jak mówiłem modernem. Żeby opanować płynność i gibkość potrzeba więcej czasu niż ogarnięcie paru kroków, izolacji, koordynacji.
Hmm. A czy ktokolwiek coś takiego tutaj napisał? Miałam już styczność z dość wieloma technikami więc trochę rozeznanie mam. Każdy taniec wymaga opanowania techniki - z tą różnicą, że w niektórych technikach jest jednym łatwiej, w innych gorszej. Co kraj to obyczaj, że tak powiem. Popieram Lolę. Temat wyczerpany, autor tematu najwyraźniej całkowicie forum opuścił, więc nie widzę sensu kontynuowania.
Uciec daleko i uczyć się tańca... To moje marzenie <3
Ja uważam tak. HH powinien mieć przesłanie. A co do tej ulicy... To z pewną rzeczą się nie zgadzam. KAżdy kto tańczy musi kochać taniec. Dla mnie nie ma różnicy między tancerzem z ulicy, a tym ze szkoły tańca. Chyba, że mówimy o Amerykańskiej ulicy.. o getcie czarnych.. to wtedy daje to różnicę.. Ale jeśli chodzi o moje zdanie co do polski. Polska ulica nie kojarzy mi się z tańcem. raczej z HWDP . Co uważam za kompletne debilstwo. Taka jest prawda, że ten z ulicy ma/może mieć mniejsze możliwości od tego, który się uczy w szkole tańca. Bywają mistrzowie - samouki ok. Jeśli się tańczy HH to się ma go w sercu, a przynajmiej powinno. W szkole tańca są też choreografowie, którzy zjedli zęby na HH. . A co do ycd, to powiem tyle, że mimo to jest komercja... mimo tych wszystkich minusów ludzie, mało znani choreografowie, tancerze dostają swoją, życiową szansę, żeby spełnić swoje marzenia. Ycd jest jak trampolina, ale trzeba umieć dobrze ją wyczuć. Mimo to wole ycd od tańca z gwiazdami
___________________________________________
^^ Moje zdanie.
Ja chce być tam gdzie ty! Tam gdzie niebo lekko dotyka wody Usunę z pod nóg kłody, pokonam przeszkody Będziemy tylko ja i ty ...
ekhem troche nie dokonca mnie zrozumialas. to, ze ktos tanczy na ulicy, nei znaczy, ze do szkoly tanca nei moze chodzic.. zalezy tlyko do JAKIEJ szkoly chodzi i zalezy gdzie na tej ulicy tancerzy szukasz. błagam nie gadajmy juz w tym temacie.