A więc, zastanawialiśmy się, czemu tak mało chłopaków trenuje taniec towarzyski.
Otóż większość z nich TT kojarzy się z pedalstwem. Wśród ludzi... hm, ograniczonych, panuje stereotyp, że mężczyzna - tancerz to homoseksualista. Jeśli nie, to i tak jest zniewieściały i niemęski.
Co o tym myślicie?
Dla mnie to kompletna B-Z-D-U-R-A. Co ma jedno do drugiego, nie wiem. Być może kręcenie biodrami nie jest domeną mężczyzn, ale mimo wszystko uważam, że tancerz - wręcz przeciwnie powszechnemu twierdzeniu - może być nawet bardzo, bardzo męski ;)
Osobiście znam tylko jednego tancerza-geja. Ale znam również osoby o innej orientacji w innych środowiskach, co z tego?



